* * * (zdążę jeszcze…)
Autor: Wichroduch
zdążę jeszcze
nabrać w płuca powietrza
zamgli w słońcu świeża firanka
liście na grządkach, na drzewach cisza
przełknę żal
jak kwaśne jabłko dzieciństwa
nasycę bukiety chwil
spokojem ostatniego spojrzenia
w wilgotnym malachicie liści
wieczorny spacerw huku pękającego znicza
ostatni akord sercana granitowym dachu grobu
esencja deszczu – łzaprzenikam do środka bezczasu
po wilgotności miękkich schodachwe wnętrzu ciszy czeka na mnie
odbicie lustrzane
Zostaw komentarz