* * * (pod ciężarem granatu parasola…)
Autor: Wichroduch
pod ciężarem granatu parasola
pod rozmokniętym dudnieniem
patrzenie ślisko po błyskach
srebrnej biżuterii wystawowej
a tu woda woła o bose
drżące odtańczenie chwały
tęsknota przemaka
przejeżdża ciężko radiowóz
kiście kropli pod beżem
ucichłego nagle stolika
siedzę na rynku w wiklinie
zapatrzona oczyma deszczu
Zostaw komentarz