Pobocze

Wdycham twoją szorstką od dnia skórę
prężnym krokiem wchodzę w nieskończoność
odgarniam ci z czoła piach
a ty wznosisz nade mną piersi krajobrazu
a tobie drżą palce pary

niech ból i rozkosz
wytyczają dalekobieżne słupy
aż padnę nieprzytomny w twoje usta
i zasnę otulony kurzem twoich ramion

położę się koło ciebie
ukoję dłonią spękane ciało
gdy odejdę w noc
wiesz że wrócę
niech tylko Słońce znowu w moje oczy

Komentarze (3)

  1. a tobie drżą palce pary oraz kurzem twoich ramion-nie rozumiem

    szarodrzew | 13 lut 2010 | Odpowiedz

Zostaw komentarz