Pobocze
Autor: POlek
Wdycham twoją szorstką od dnia skórę
prężnym krokiem wchodzę w nieskończoność
odgarniam ci z czoła piach
a ty wznosisz nade mną piersi krajobrazu
a tobie drżą palce pary
niech ból i rozkosz
wytyczają dalekobieżne słupy
aż padnę nieprzytomny w twoje usta
i zasnę otulony kurzem twoich ramion
położę się koło ciebie
ukoję dłonią spękane ciało
gdy odejdę w noc
wiesz że wrócę
niech tylko Słońce znowu w moje oczy
a tobie drżą palce pary oraz kurzem twoich ramion-nie rozumiem
szarodrzew | 13 lut 2010 | Odpowiedz