Na lubelszczyźnie

Nie ma tu nic
poza światem widzialnym

murowane domki
stoją na baczność w słońcu
jak ołowiane żołnierzyki

drzewa szumią z przyzwyczajenia
w zupełnie współczesnej polszczyźnie

pod ziemię zapadły się dawno
chochliki z żydowskich miasteczek
ich imiona można wymówić
tylko w językach których już nie ma

żaden z polskich świętych
nie przeszedł nigdy tą drogą
anioły są tylko w Bieszczadach
a w duchy proboszcz wierzyć zakazał

i nie uwierzę za nic
że tutaj mogą mieszkać
demony z ksiąg tybetańskich

na rozstajach cisza
i Bozia w kapliczce

i jeszcze coś co uleci
gdy nazwę

Komentarze (3)

  1. To “coś” na końcu wiersza jest argumentem do podróży w stronę Lublina… Są miejsca, które wrastają nam w serca jak pierwsza miłość.

    Wichroduch | 6 mar 2009 | Odpowiedz

Zostaw komentarz