Leonard Cohen w Rock’n'Roll Hall of Fame

Szukając dla Was na YouTube materiału do notki o Dress Rehearsal Rag, natrafiłem na wzruszającą mini-relację z przyznania Leonardowi Cohenowi nominacji do Rock’n'Roll Hall of Fame. Dla nieobeznanych z cohenologią – komentarze poniżej:

00:50
Lou Reed wybrał na koniec rzeczywiście mistrzowski fragment ciężkiego kalibru – tutaj w tłumaczeniu Macieja Zembatego:
“Do lekarza zaniosłem swe serce.
Powiedział, że nie jest tak źle
I sam sobie wypisał receptę
I imię wymienił w niej twe”
(z One of Us Cannot Be Wrong, na: Songs of Leonard Cohen, Columbia 1967)

01:27
Jedna ze słynnych rozbrajających wypowiedzi na własny temat: “Nigdy nie miałem żadnej specjalnej strategii ani planu, zawsze chciałem się po prostu popisać”.

04:29
Kolejna, historyczna już, nawiązująca do fragmentu piosenki The Future: “Widziałem przyszłość rock’n'rolla i nie jest nią Leonard Cohen”.

04:44
Cohen recytuje skrócony o jedną zwrotkę tekst piosenki Tower of Song, opublikowanej w 1988 r., a która dziś ma szczególną wymowę. Tu w moim przekładzie:

Kumple poszli gdzieś, włosy siwe już
Miejsca, w których kiedyś grałem pokrył tęsknoty kurz
Za miłością szaleję, lecz nie dla mnie już ta gra
Ja już tylko płacę czynsz za kwaterę
W Wieży Pieśni co dnia

Spytałem Hanka Williamsa czy tam da się żyć
Hank Williams jeszcze nie odrzekł nic
Może kiedy indziej dostać odpowiedź mam
Na razie słyszę go jak kaszle całą noc
W Wieży Pieśni gdzieś tam

Urodziłem się tak, taki już był mój los
Urodziłem się chłopcem co ma złoty głos
I dwudziestu siedmiu aniołów z wspaniałego snu
Przywiązało mnie do tego stołu
W Wieży Pieśni, o tu.

Więc możesz wbijać w lalkę woodoo te szpileczki swe
Bardzo przykro mi, kochanie, nic mi tu nie stanie się
Wyglądam wciąż przez okno, gdzie silne światło tnie.
Ha! Nie pozwolą kobiecie zabić cię,
Nie w Wieży Pieśni, o nie.

Możesz mówić, że zgorzkniałem, lecz bądź pewna tego, że
Bogacz dojścia może mieć do sypialń biednych jeśli chce
I Dzień Sądu już jest bliski, lecz tu mogę mylić się
To te dziwne śmieszne głosy to gadają,
W Wieży Pieśni słychać je.

Nie wiem kiedy tu wrócę, zatem mówię pa pa,
Jutro nas przeprowadzają do tej drugiej wieży tam
Lecz jeszcze mnie usłyszysz chociaż już zginie mój ślad
Będę kwilić ci słodziutko z mego okna
W Wieży Pieśni co dnia.

7:09
Owacje na stojąco należały się, nawet gdyby pierwszą osobą, która powstała, nie był syn Starego Poety, Adam Cohen.

7:27
Damien Rice, poetycki głos młodszego pokolenia. Chyba nie można było trafniej wybrać wykonawcy. Szkoda, że zagrał najbardziej wyeksploatowaną pieśń (była nawet w Shreku!).

Zostaw komentarz