* * * (latarnie jak wielkie pomarańcze…)
Autor: Wichroduch
latarnie jak wielkie pomarańcze
zwisają z umajonych drzew
i tylko twojej ręki brakuje –
obrałaby je ze skórki snów
i włożyła płonące wieczory
do moich ust
Autor: Wichroduch
latarnie jak wielkie pomarańcze
zwisają z umajonych drzew
i tylko twojej ręki brakuje –
obrałaby je ze skórki snów
i włożyła płonące wieczory
do moich ust
Siedzę pod moim bananowcem,
— Basho, Bananowce
krople spadają na liście.
To nie ja wsłuchuję się w deszcz,
to gałąź.
© Copyright by Apolinary POlek 1999-2008. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Silnik: WordPress. Theme: Wordpress Themes. Spolszczenie: Adam Klimowski. Walidator XHTML.
Zostaw komentarz