Księżyc

Obok śpi ona
mnie zamykają się powieki
nie pójdę tam
chcę jeszcze żyć
chomik pędzi co sił
przez step po zimnej ziemi kołowrotka
opadają mi powieki
ale głowę rozsadzają strzępy świata
nie pójdę spać
dopóki nie zrobi się zimno
wtedy wtulę się w nią i zasnę

chcę słyszeć kolorowe dźwięki w słuchawkach
chcę wycinać i łączyć ze sobą krzykliwe kolory
chcę z siebie wyrzucać niezwykłe zlepki słów
a najchętniej
wydałbym z siebie długi przeszywający całą istotę bytu dziwny skowyt
którego nikt by nie mógł zrozumieć
a po którym ja mógłbym paść
i obudzić się całkowicie wolny od tego typu potrzeb

chodziłbym do szkoły
jadł śniadanie obiad i kolację
kładł się spać o stałej nie za późnej porze
i płynął nie ważne dokąd

Zostaw komentarz