Koncert Dylana, płyty Dylana
Autor: POlek

Zdezaktualizowała się już nieco moja pisanina o koncercie. Przez to, że tak wrył mi się on w pamięć, włączyłem sobie dwa ostatnie albumy Dylana – Love and Theft i Modern Times na cały regulator i wczytałem się w teksty. I notowania tego materiału poszły u mnie w górę co najmniej o połowę skali.
Dylan w swoich tekstach nie postarzał się ani trochę. Emanuje z nich ta sama świeżość, co z czasów Hard Rain A-Gonna Fall, a poczucie humoru i energia takiego The Levee’s Gonna Brake, którego tłumaczenie właśnie szlifuję, nie ustępuje staremu dobremu Talkin’ World War Three Blues.
Słowem – nie mam już żadnych uwag co do koncertu. Był wspaniały i odszczekuję wszystkie narzekania: hau! hau!
Dodam jeszcze, że znacznie bliższe atmosferze i brzmienia koncertu są wspomniane przeze mnie płyty niż krążący po sieci bootleg. Bootleg, którego średnia jakość odebrała mi nieodwracalnie część wspomnień.
Zostaw komentarz