Jose Gonzalez i Nick Drake (marudzenie)
Autor: POlek
Wczoraj u kolegi w samochodzie usłyszałem dźwięki jakby znajome. Ktoś grał tak, że brzmiało to podobnie do moich improwizacji gitarowych, czynionych na tapczanie w chwilach intensywnej tęsknoty za muzyką i braku pomysłu na konkretną dla niej postać. Kolega poinformował mnie, że jest to płyta Jose Gonzaleza pt. In Our Nature.Przez szum silnika igrubą warstwę efektów nałożoną na wokal nie mogłem w pierwszej chwili rozpoznać języka i wyraziłem obawę, że nie jest to angielski. Nie udało mi się nigdy zaangażować poważnie w twórczość wykonywaną w języku, którego nie rozumiem, jednak tym razem nie miałem racji. Mimo hiszpańskiego nazwiska, Jose Gonzalez mieszka w Szwecji, a śpiewa po angielsku.
Na stronie oficjalnej wykonawcy trafiłem na sporą liczbę nagrań. Po przesłuchaniu pierwszych kilku moje skojarzenie z Nickiem Drake’iem było już bardzo silne. Szczególnie styl grania na gitarze przypomina tego tragicznie zmarłego, tajemniczego i nieszczęśliwego brytyjskiego pieśniarza.
Posłuchajcie zresztą sami. Jose Gonzalez:
Nick Drake:
Zostaw komentarz