<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Schronisko Myśli &#187; Muzyka</title>
	<atom:link href="http://schronisko.art.pl/schronisko/category/muzyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://schronisko.art.pl/schronisko</link>
	<description>"a jeśli dom będę miał..."</description>
	<lastBuildDate>Sat, 25 Sep 2010 07:11:23 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Historia powszechna rock and rolla w mp3</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/historia-powszechna-rock-and-rolla-w-mp3/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/historia-powszechna-rock-and-rolla-w-mp3/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 23:05:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bob Dylan]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://schronisko.art.pl/schronisko/?p=2279</guid>
		<description><![CDATA[Rewelacyjny cykl audycji III Programu Polskiego Radia, między innymi na temat Boba Dylana (rasowy dokument z tłumaczonymi wywiadami i muzyką) wytropiłem na Chomiku. Panowie i Panie, dla takich perełek warto założyć sobie konto na tym kontrowersyjnym serwisie! Ściągnąć audycje w formacie mp3 można tutaj.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rewelacyjny cykl audycji III Programu Polskiego Radia, między innymi na temat Boba Dylana (rasowy dokument z tłumaczonymi wywiadami i muzyką) wytropiłem na Chomiku. Panowie i Panie, dla takich perełek warto założyć sobie konto na tym kontrowersyjnym serwisie! Ściągnąć audycje w formacie mp3 można <a href="http://chomikuj.pl/winona/Audiobooks" target="_blank">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/historia-powszechna-rock-and-rolla-w-mp3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wojtek Jarociński &#8211; Blues kolejowych mostów</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/wojtek-jarocinski-blues-kolejowych-mostow/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/wojtek-jarocinski-blues-kolejowych-mostow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 10:27:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Jarociński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://schronisko.art.pl/schronisko/?p=2236</guid>
		<description><![CDATA[Na to piękne nagranie jednego z moich ulubionych polskich utworów natrafił kolega. Wykonywany przez niezwykłego polskiego folk-singera, Wojtka Jarocińskiego (występującego również z Wolną Grupą Bukowina) Blues kolejowych mostów robi wrażenie nawet przy słabszej, kamerowej jakości dźwięku. Posłuchajcie.

Moja stara witryna poświęcona Wojtkowi &#8211; TUTAJ
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na to piękne nagranie jednego z moich ulubionych polskich utworów natrafił kolega. Wykonywany przez niezwykłego polskiego folk-singera, Wojtka Jarocińskiego (występującego również z Wolną Grupą Bukowina) <em>Blues kolejowych mostów</em> robi wrażenie nawet przy słabszej, kamerowej jakości dźwięku. Posłuchajcie.<br />
<object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/5aLyaBYQVxc&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/5aLyaBYQVxc&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Moja stara witryna poświęcona Wojtkowi &#8211; <a href="http://schronisko.art.pl/wj/">TUTAJ</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/wojtek-jarocinski-blues-kolejowych-mostow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bruce Springsteen with The Session Band, Live in Dublin</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/bruce-springsteen-with-the-session-band-live-in-dublin/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/bruce-springsteen-with-the-session-band-live-in-dublin/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Mar 2009 00:03:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Bruce Springsteen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://schronisko.art.pl/schronisko/?p=2074</guid>
		<description><![CDATA[Kupiłem, by posłuchać moich ulubionych piosenek Bruce&#8217;a Springsteena w aranżacjach koncertowych. A DVD kosztowało tylko kilkanaście złotych drożej niż CD. I od pierwszych utworów oglądanie tego występu stało się dla mnie prawdziwym przeżyciem, porównywalnym z uczestnictwem w dobrym koncercie na żywo.
Lista utworów składa się głównie z piosenek znanych z albumu We Shall Overcome &#8211; amerykańskich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-2075" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="bruce-springsteen-sessions-band-live-in-dublin" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2009/03/bruce-springsteen-sessions-band-live-in-dublin.jpg" alt="bruce-springsteen-sessions-band-live-in-dublin" width="244" height="348" />Kupiłem, by posłuchać moich ulubionych piosenek Bruce&#8217;a Springsteena w aranżacjach koncertowych. A DVD kosztowało tylko kilkanaście złotych drożej niż CD. I od pierwszych utworów oglądanie tego występu stało się dla mnie prawdziwym przeżyciem, porównywalnym z uczestnictwem w dobrym koncercie na żywo.</p>
<p>Lista utworów składa się głównie z piosenek znanych z albumu <em>We Shall Overcome</em> &#8211; amerykańskich folkowych standardów spopularyzowanych dawno temu przez Petera Seegera. W koncercie biorą udział muzycy, z pomocą których Boss nagrał wspomniany album. Jest ich aż osiemnastu: sekcja dęta, sekcja rytmiczna, skrzypce, banjo, dobro, gitary, chórki, akordeon, klawisze i oczywiście sam Springsteen z gitarą akustyczną. koncert to jedna wielka eksplozja energii, a jednocześnie pełna kontrola brzmienia. Muzycy grają i śpiewają w rozmaitych konfiguracjach, tańczą, biegają po scenie, jednocześnie zaś są fantastycznie zgrani. Każdy instrument ma swoje miejsce w przebogatej palecie brzmień: bluegrassowo-countrowy klimat instrumentów strunowych Marty&#8217;ego Rifkina i banja Grega Liszta wspaniale dopełniają dixieland-jazzowe wstawki sekcji dętej. Nie brakuje też gospelowych chórków, boogie-woogie, akustycznego rocka&#8230; Specjalne miejsce zajmują ballady, podczas których żaden instrumentalista nie próżnuje, brzmią nastrojowo i przejmująco.</p>
<p><img class="size-medium wp-image-2077 alignright" title="hr-springsteendublin4" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2009/03/hr-springsteendublin4-300x168.jpg" alt="hr-springsteendublin4" width="300" height="168" />Koncert zrealizowany jest po mistrzowsku również ze strony realicji nagrania. Na długo zostaje w głowie. I każdy grający na żywo akustyczne piosenki wiele się może nauczyć od Bruce&#8217;a i jego efemerycznego niestety składu sprzed trzech lat. Ech, żeby polska piosenka turystyczna potrafiła zabrzmieć tak pełnie, profesjonalnie i w tak wysmakowany, a jednocześnie naturalny, spontaniczny i żywiołowy sposób&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/bruce-springsteen-with-the-session-band-live-in-dublin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poezya Shpyevana</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/poezya-shpyevana/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/poezya-shpyevana/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2009 19:30:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://schronisko.art.pl/schronisko/?p=1847</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z tematów na forum &#8220;W górach jest wszystko co kocham&#8221; sprowokował mnie do przelania na ekran pewnego dość już ukształtowanego we mnie poglądu na temat kategorii stosowanych w Polsce dla niektórych rodzajów muzyki.
Chodzi mi o folk. Folk w znaczeniu takim, jakie przyjęte jest na całym świecie (patrz: Wikipedia). U nas myli się go z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeden z tematów na forum &#8220;W górach jest wszystko co kocham&#8221; sprowokował mnie do przelania na ekran pewnego dość już ukształtowanego we mnie poglądu na temat kategorii stosowanych w Polsce dla niektórych rodzajów muzyki.</p>
<p>Chodzi mi o folk. Folk w znaczeniu takim, jakie przyjęte jest na całym świecie (patrz: <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Folk_music" target="_blank">Wikipedia</a>). U nas myli się go z folklorem, z world&#8217;s music, z etno, zaś na określenie twórczości rodzimych folk-singerów używa się terminów &#8220;poezja śpiewana&#8221;, &#8220;piosenka turystyczna&#8221;, &#8220;piosenka poetycka&#8221; itp.</p>
<p>To tak zwane &#8220;szufladkowanie&#8221; jest bardzo ważne. Każdy towar musi mieć swoją markę, nazwę. Jeżeli interesuje nas tylko słuchacz Polski, możemy sobie operować terminami &#8220;poezja śpiewana&#8221;, &#8220;piosenka turytyczna&#8221;, nie wiedząc nawet co one znaczą (definicji jest tyle ilu definiujących). Ale wtedy nigdy nie będzie na tę muzykę ani pieniędzy, ani chęci wypromowania jej. Bo w dzisiejszych czasach liczy się to, z czym można wyjść poza granice własnego kraju.</p>
<p>Słyszę i czytam (choćby w jednym z ostatnich numerów Przekroju), że w Europie i w Stanach mamy do czynienia z nową modą na folk. Popularność zdobywają folk-singerzy z Norwegii, Węgier, z Argentyny czy Wenezueli &#8211; śpiewają w swoich własnych językach, a także po angielsku. Sukcesy odnoszą tacy songwriterzy jak Devendra Banhart, Hope Sandoval, Josh Ritter, Jakob Dylan, a Bruce Springsteen od połowy lat 90. nagrywa &#8211; nie licząc najnowszego &#8211; same folkowe albumy.</p>
<p>A co z polskimi wykonawcami &#8211; autorami podobnych w brzmieniu i w przekazie piosenek? Nie łapią się na ten światowy boom, bo mówi się o nich, że nie grają folku tylko jakąś &#8220;poesya shpyevana&#8221;. Europejski miłośnik gatunku ciekaw jest co słychać w Polsce, wpisuje w google &#8220;Polish folk&#8221; i wyskakuje mu: &#8220;Hej, górale, nie bijcie się. Ma góralka dwa warkocze podzielicie się!&#8221;, i Trebunie Tutki. A gdzieś tam, pod polskimi, nieprzetłumaczonymi terminami kryje się właśnie to, czego szuka&#8230; I w ten sposób moda na muzykę, którą gramy trwa i przemija, a my siedzimy w zaścianku, bo nazwaliśmy tę muzykę inaczej niż cały świat, kłócąc się tylko o to, co te nasze dziwne nazwy oznaczają.</p>
<p>Zresztą poezja śpiewana to nie jest w ogóle gatunek muzyczny. Gatunkiem muzycznym są pop, rock, blues, folk, etno, jazz, country, disco, hip-hop itd. oraz oczywiście gatunki klasyczne. I wszędzie na świecie jest to jasne, tylko w Polsce trzeba sprawę skomplikować i jeszcze szczycić się przy tym, jak niektórzy, że mamy coś, czego nie ma nikt &#8211; poezję śpiewaną czy piosenkę turystyczną. Pojęcie &#8220;poezji śpiewanej&#8221;, skoro istnieje i się przyjęło, musi mieć jakiś regionalny, polski sens. Nie jest to jednak, powtarzam, nazwa gatunku muzycznego. Przecież brzmieniowo Stare Dobre Małżeństwo ma więcej wspólnego ze wczesnym Fairport Convention czy z folkowym Springsteenem niż np. z Michałem Bajorem lub Grzegorzem Turnauem i jego orkiestrą. I SDM i Bajor i Turnau to muzyka do wierszy, ale u Turnaua mamy do czynienia obecnie z jakimś pop-jazzem, a SDM (szczególnie przez ostatnich 10 lat) to folk i blues w najczystszej postaci. Wiesze, m. in. Bolesława Leśmiana, do własnej muzyki śpiewa też zresztą disco-polowy Bayer Full. Dlaczego nie zaliczamy go do wykonawców poezji śpiewanej? Co to jest poezja śpiewana? Może zamiast odpowiadać na to pytanie, skonstatujmy, że definicji tego terminu jest tyle, ilu definiujących, natomiast na świecie dawno już się umówiono, że tego typu &#8220;poezję śpiewaną&#8221;, o jakiej mówię, określa się mianem &#8220;folk&#8221;.</p>
<p>Dlatego powtarzam: polski folk (ten inspirowany Dylanem, Springsteenem, dokonaniami Woody&#8217;ego Guthriego i innych) znacznie łatwiej wyszedłby z zaścianka, gdyby go promować pod właściwym, w całym świecie obowiązującym terminem. Tymczasem przyznaje się tą etykietkę tylko takim, znakomitym zresztą, zespołom jak Trebunie Tutki czy Kapela ze Wsi Warszawa. Jak gdyby Stare Dobre Małżeństwo nie było kapelą folkową w najprawdziwszym znaczeniu tego słowa . Jeśli ktoś ma wątpliwości, niech posłucha płyt SDM z ostatnich 10 lat, a potem wczesnego Dylana i późnego Bruce&#8217;a Springsteena (szczególnie przedostatniej płyty &#8220;We Shall Overcome&#8221;, zawierającej pieśni jednego z ojców folku &#8211; Petera Seegera).</p>
<p>I smutno mi, kiedy widzę na anglojęzycznej Wikipedii polski folk reprezentowany wyłącznie przez zespoły uprawiające muzykę tradycyjną, a z drugiej strony moi anglojęzyczni znajomi przyznają, że np. piosenki SDM to piękny przykład tego właśnie gatunku, w znaczeniu nadanym mu dawno temu w Ameryce.</p>
<p>Raz jeszcze powtórzę, żeby nie było wątpliwości: sensowność istnienia danego pojęcia rozstrzyga to, czy jest ono w danym kontekście używane. Dlatego jakkolwiek ogromne problemy są ze zdefiniowaniem terminu &#8220;poezja śpiewana&#8221; czy &#8220;piosenka poetycka&#8221;, porozumiewają się skutecznie za jego pomocą rzesze fanów. Jestem jednak przeciwnikiem przenoszenia tej terminologii na grunt międzynarodowy (vide: kwiatki w stylu &#8220;sung poetry&#8221; lansowane, na szczęście dość nieśmiało, na <a href="http://www.lastfm.pl/tag/sung%20poetry" target="_blank">Last.fm</a>). Uważam, że piosenka poetycka &#8211; w znaczeniu intuicyjnie znanym z pewnością każdemu z tych, którzy dotarli aż do tego fragmentu niniejszego tekstu &#8211; należy w przeważającej mierze do muzycznego gatunku &#8220;folk&#8221; i boli mnie to, że &#8211; jeśli już posługujemy się przykładem Last.fm &#8211; podając hasło &#8220;polish folk&#8221; użytkownik może natrafić wyłącznie na <a href="http://www.lastfm.pl/tag/polish%20folk" target="_blank">tych</a> wykonawców.</p>
<p>Ja sam zresztą czuję się bardziej folk-singerem niż&#8230; no właśnie &#8211; śpiewającym poetą? Żeby czuć się poetą (abstrahując od najszerszego, np. Stachurowego znaczenia słowa &#8220;poezja&#8221;) trzeba pisać wiersze, a ja piszę piosenki. Głównie folkowe.</p>
<p>Innym dobrym anglojęzycznym hasłem, za którym kryje się cała masa artystów o podobnym brzmieniu i przekazie, co nasi śpiewający poeci, jest &#8220;singer-songwriter&#8221;. Ale to inny temat. Wpiszcie w Google i posłuchajcie!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/poezya-shpyevana/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Silny Kazik pod Wezwaniem</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/silny-kazik-pod-wezwaniem/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/silny-kazik-pod-wezwaniem/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Dec 2008 07:16:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kazik]]></category>
		<category><![CDATA[Silna Grupa pod Wezwaniem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1594</guid>
		<description><![CDATA[Na imprezę Sylwestrową polecam najnowszy album Kazika, zawierający piosenki Silnej Grupy Pod Wezwaniem, starego kabaretu, znanego chyba przede wszystkim z utworu Cysorz do słów Andrzeja Waligórskiego i muzyki Tadeusza Chyły.
Słuchając tej płyty nie wiedziałem czyjego autorstwa są te utwory &#8211; wydają się napisane specjalnie dla Kazika. A płyta jest kolejnym brylancikiem do kolekcji z P.O.L.O.V.I.R.U.S&#8217;em [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-1593" title="silny kazik pod wezwaniem" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/12/silnykazik.jpg" alt="silny kazik pod wezwaniem" width="150" height="138" />Na imprezę Sylwestrową polecam najnowszy album Kazika, zawierający piosenki Silnej Grupy Pod Wezwaniem, starego kabaretu, znanego chyba przede wszystkim z utworu <em>Cysorz</em> do słów Andrzeja Waligórskiego i muzyki Tadeusza Chyły.</p>
<p>Słuchając tej płyty nie wiedziałem czyjego autorstwa są te utwory &#8211; wydają się napisane specjalnie dla Kazika. A płyta jest kolejnym brylancikiem do kolekcji z <em>P.O.L.O.V.I.R.U.S&#8217;em </em>Kur, <em>Weselem</em> Tymona i El Dupą. Słowem: dowalił Kazik płytę jak wół na klepisko.</p>
<p>Na zachętę załączam do posłuchania:<br />
<a href="http://tomekk99.wrzuta.pl/audio/dkSf2am1i4/07-kazik-piwko" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="07-kazik-piwko" /></a><br />
i do pooglądania:<br />
<object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/OPtueROrVcw&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/OPtueROrVcw&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Auuuuuuu! Bawcie się dobrze! <img src='http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-includes/images/smilies/icon_surprised.gif' alt=':o' class='wp-smiley' /> )</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/silny-kazik-pod-wezwaniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzyka, która nie powinna istnieć</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/muzyka-ktora-nie-powinna-istniec/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/muzyka-ktora-nie-powinna-istniec/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 12:16:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1512</guid>
		<description><![CDATA[Nie chodzi mi tu o disco-polo. Disco-polo ma swoich zagorzałych fanów. Nie jest to muzyka w najlepszym guście, ale życie wielu ludzi byłoby smutniejsze, gdyby nie mogli sobie bezmyślnie poskakać do &#8220;Majteczek w kropeczki&#8221; gdzieś na weselu w remizie. Niech sobie skaczą.
Techno &#8211; też nie. Może niewielu traktuje je jako muzykę, w sensie czegoś, co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie chodzi mi tu o disco-polo. Disco-polo ma swoich zagorzałych fanów. Nie jest to muzyka w najlepszym guście, ale życie wielu ludzi byłoby smutniejsze, gdyby nie mogli sobie bezmyślnie poskakać do &#8220;Majteczek w kropeczki&#8221; gdzieś na weselu w remizie. Niech sobie skaczą.</p>
<p>Techno &#8211; też nie. Może niewielu traktuje je jako muzykę, w sensie czegoś, co można słuchać dla przyjemnych harmonii, melodii i rytmu. W techno jest właściwie tylko rytm i brzmienie, ale nastawione nie na harmonię, lecz na wibracje, wprawiające w trans. Jeśli przyjąć jedną z rygorystycznych definicji muzyki, techno wcale niekoniecznie się do niej zalicza.</p>
<p>Hip-hop? Jego stylistyka i brzmienie są jak najdalsze od tego, czego lubię słuchać, ale to chyba jedyny gatunek, w którym na szeroką skalę wypowiadają się dzisiejsi rewolucjoniści i buntownicy. W pewnym sensie hip-hop stanowi platformę podobną do dawnego rock&#8217;n'rolla i późniejszego punka. I choć dziś pogardzany przez 40-50 latków, jest to taka sama pogarda, z jaką ich rodzice traktowali słuchanych przez swoje pociechy Beatlesów (też określanych mianem &#8220;pop&#8221;, ale zupełnie przecież innych &#8211; ciężko porównać geniusz muzyczny Lennona czy McCartneya do Britney Spears albo Shakiry) czy Rolling Stonesów. Bo choć w obecnym hip-hopie, tak jak w ówczesnym rock&#8217;n'rollu dominuje miałkość i banał, za 20 lat nie będzie śladu po zespołach za nie odpowiedzialnych i ujrzymy czarno na białym, że to właśnie dzięki kilku wybitnym raperom i ekipom hip-hopowym, a nie rockmanim, śpiewającym poetom czy punkowcom specyficzne dla naszej epoki klimaty (czy nam się podobają, czy nie), zostaną zachowane.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/11/doda0239xl.png"><img class="alignleft size-medium wp-image-1513" title="doda0239xl" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2008/11/doda0239xl-200x300.png" alt="" width="200" height="300" /></a><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/11/metallica.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-1514" title="metallica" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2008/11/metallica-253x300.jpg" alt="" width="253" height="300" /></a>Ale miało być o tym, co NIE, a nie o tym, co mimo wszystko TAK. A zatem nie chodzi mi tu ani o disco-polo, ani o techno, zupełnie nie o hip-hop, a o pop. Stary, dobry, zetkowo-eremefowy pop. Gatunek, który nie schlebia żadnym gustom, nawet tym najbardziej oddalonym od moich, nawet tym najprymitywniejszym. Gatunek, który został wykreowany przez speców od mieszania ludziom w głowach, przez filozofię stymulowania potrzeb i pragnień, przez konsumpcję, mającą być lokomotywą postępu, przez &#8220;niewidzialną rękę rynku&#8221;, zmieniającą wszystko w produkt. Pop nie jest bowiem muzyką w szlachetnym, artystycznym, duchowo-zmysłowym znaczeniu tego słowa. Jest produktem i dowodem na to, że dzięki dzisiejszej wiedzy socjologicznej, psychologicznej i ekonomicznej można wcisnąć ludziom nawet to, co jest zupełnie zbędne. Że można powiedzieć ludziom czego mają słuchać, można zawładnąć ich umysłami za pomocą sprytnych sztuczek marketingowych, skrajnemu zbanałowieniu melodii, harmonii, brzmienia i tekstu, tworząc muzykę, której jedyną cechą jest to, że nie zawiera elementów oryginalnych, a więc takich, które mogą kogoś zainteresować, ale też kogoś innego zniechęcić.</p>
<p>Gdzieś prawdopodobnie pod koniec lat 70. wynaleziono coś wybitnie obrzydliwego &#8211; sposób na to jak sprawić, żeby to nie gusta słuchaczy dyktowały warunki stacjom radiowym, a żeby stacje radiowe dyktowały warunki gustom. Bo kto z Was zna kogoś, kto kupuje płyty Gosi Andrzejewicz, Dody i innych produktów popu? Kto uważa, że najnowsze produkcje Lady Pank czy Wilków dorównują choć po części poziomem ich pierwszych nagrań?</p>
<p>Polacy najczęściej słuchają popu &#8211; to nie ulega wątpliwości. Ale pewnym jest też to, że większość Polaków nie słucha muzyki świadomie, nie interesuje się nią na tyle, by kolekcjonować płyty, poszukiwać i słuchać choć trochę uważnie. Jest jednak (a właściwie chyba był) sposób na to, by podejrzeć jak kształtuje się słuchalność wśród ludzi świadomie wybierających to, co dociera do ich uszu. Mówię o statystykach <a href="http://last.fm" target="_blank">Last.fm</a> dla kraju Polska, do których nie znalazłem w nowej wersji strony bezpośredniego linka (może komuś z Was się uda?), za to wyciągnąłem ze swojego archiwum dane z lipca tego roku:</p>
<p><span class="postbody"><span class="postbody"><span style="color: #c0c0c0;">1 Metallica (5 697)<br />
2 Coldplay (5 577)<br />
3 System of a Down (4 672)<br />
4 Red Hot Chili Peppers (4 585) </span><br />
5 Myslovitz  (4 552)<br />
<span style="color: #c0c0c0;">6 Radiohead  (3 884) </span><br />
7 Happysad  (3 842)<br />
8 Hey 	(3 819)<br />
9 Pidżama Porno (3 782) </span><span class="postbody"><br />
<span style="color: #c0c0c0;">10 Nirvana (3 642)<br />
11 Linkin Park  (3 517) </span><br />
12 Coma (3 494)<br />
13 Dżem (3 492)</span></span></p>
<p>I co? Gdzie Britney? Gdzie Gosia? Gdzie niby pop-rockowy (ha ha!) Feel? Dżem jest pierwszym zespołem na liście, który daje się czasem (może nawet i często, nie wsłuchiwałem się w nowsze nagrania) uwieść pachnącemu świeżym pieniądzem wabikowi machiny zwanej popem. Dopiero trzynaste miejsce. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości co do tego, że media nie prezentują takiej, a nie innej muzyki dlatego, że słuchają jej ludzie, tylko odwrotnie, niech mi odpowie na pytanie: dlaczego w stacjach radiowych o największej słuchalności (RMF, Zet) wymienieni wyżej wykonawcy stanowią mniejszość? I dlaczego często można usłyszeć kogoś, kto na dźwięk Beatlesów, &#8220;Sweet Home Alabama&#8221;, Stones&#8217;ów, Czerwonych Gitar, puszczanych niekiedy w tych stacjach mówi: &#8220;Oo, jak ja to lubię, a tak dawno tego nie słyszałem&#8230;&#8221;?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/muzyka-ktora-nie-powinna-istniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Płyty, do których wracam najczęściej</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/plyty-do-ktorych-wracam-najczesciej/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/plyty-do-ktorych-wracam-najczesciej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Oct 2008 00:57:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Leonard Cohen]]></category>
		<category><![CDATA[Norah Jones]]></category>
		<category><![CDATA[Tom Waits]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1445</guid>
		<description><![CDATA[Z braku miejsca, czasu i chęci powielania tego, co już w sieci jest, linkuję strony, na których można posłuchać próbek nagrań z wymienianych przeze mnie płyt. Linki otwierają się w nowym oknie/karcie, na moim ulubionym lub jednym z ulubionych utworów z danego albumu.
Closing Time (Tom Waits)
Album brzmiący inaczej niż muzyka, której słucham zazwyczaj. Tym bardziej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z braku miejsca, czasu i chęci powielania tego, co już w sieci jest, linkuję strony, na których można posłuchać próbek nagrań z wymienianych przeze mnie płyt. Linki otwierają się w nowym oknie/karcie, na moim ulubionym lub jednym z ulubionych utworów z danego albumu.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/closing.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1446" title="closing time" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/closing.jpg" alt="" width="200" height="194" /></a><strong><a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,181837-337143,00.html" target="_blank">Closing Time</a> (Tom Waits)</strong><br />
Album brzmiący inaczej niż muzyka, której słucham zazwyczaj. Tym bardziej uzależniony jestem od brzmienia pianina i trąbki, towarzyszących czarodziejowi z Kalifornii. Nie wiedzieć czemu, melodie z <em>Closing Time</em> przypominają mi zimowe spacery z wczesnego dzieciństwa, z rodzicami za rękę, Święta Bożego Narodzenia w Miasteczku. A czasem moje całkiem niedawne siedzenie na posterunku w Krakowie, ciepłą herbatę w strażniczej kanciapie i patrole wśród cichego, białego śniegu. A Tobie z czym kojarzą się te dźwięki? Bo nie wierzę, że z niczym.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/cohenlive.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-1447" title="cohen live" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/cohenlive.jpg" alt="" width="200" height="198" /></a><strong><a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,198966-1599659,00.html" target="_blank">Cohen Live</a> </strong>(Leonard Cohen)<br />
Brzmienie Cohena, a przede wszystkim jego zespołów podczas koncertów na żywo doceniłem jeszcze w czasach, kiedy o osobistym udziale w takim wydarzeniu mogłem tylko pomarzyć, nie wierząc, że to marzenie się spełni. Ta powłóczystość skrzypiec, chórków Perli Batalli i Julie Christensen i wrażenie lekkiego stłumienia nadawane przez basy i perkusję &#8211; tego nie ma na żadnej innej płycie. Nie mówiąc już o przepięknych, głębokich wykonaniach dawnych utworów, w tym tego pierwszego &#8211; <em>Suzanne</em>, o którym Cohen powiedział niedawno w wywiadzie, że stanowi dla niego pewnego rodzaju drzwi i każde jego wykonanie to bardzo ważny moment.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/devils.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1448" title="devils and dust" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/devils.jpg" alt="" width="200" height="197" /></a><a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,3204076-6580733,00.html" target="_blank"><strong>Devils and Dust</strong></a> (Bruce Springsteen)<br />
Klasyczny, lecz nienachalny i nie wpadający w rozrywkowe country amerykański folk z domieszką Springsteenowskiego rockowego pazura. To najnowsza z trzech nagranych prawie solo płyt bez E-Street Band, płyt stonowanych, akustycznych i o całkiem innym duchu. Wszystkie zawierają opowieści o mieszkańcach południowego pogranicza, o ludziach, którym los powykręcał w najdziwniejszy sposób życie, psychikę i światopogląd, o zasypywanych przez piach pustyni miastach. Wspaniałe, wpadające w ucho melodie i brzmienie <em>Devils and Dust</em> przenosi nas od razu na pustkowia i &#8220;hajłeje&#8221; Środkowego Zachodu. Dwa wcześniejsze albumy tego typu &#8211; <em>Nebraska </em>i <em>The Ghost of Tom Joad</em> pewnie kiedyś dołączą do tego mojego <em>Top Ten</em>. Ich atmosfera jest bardziej szorstka, są znacznie trudniejsze w odbiorze, empetrójki nie załatwiają sprawy. Dopiero niedawno zaopatrzyłem się w oryginały. I z dużym niesmakiem wspominam czasy, kiedy ściągałem płyty Springsteena z Internetu myśląc, że mogę w taki sposób z nimi w pełni obcować.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/comeaway.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1449" title="come away" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/comeaway.jpg" alt="" width="200" height="195" /></a><a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,1612507-4137927,00.html"><strong>Come Away with Me</strong></a><strong> </strong>(Norah Jones)<br />
Pierwsza płyta Norah Jones, nie gorsza niż druga, choć tak się złożyło, że została przy mnie na dłużej. Od niej też zaczęło się u mnie słuchanie czegokolwiek innego niż polska poezja śpiewana, Cohen i Dylan. Idealna do słuchania w niedzielny poranek przy kawie lub wieczorem przy winie z ukochaną osobą. Łatwa, lekka, przyjemna, lecz przepięknie dopracowana kompozytorsko i aranżacyjnie, przywołująca obrazy w tak sugestywny sposób, że&#8230; na pracowity poniedziałek się zupełnie nie nadaje. Tekstowo nie jest najlepsza. Momentami mocno zahacza o pop. Ale nawet ja chcę czasem posłuchać czegoś dla czystego relaksu. <img src='http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-includes/images/smilies/icon_surprised.gif' alt=':o' class='wp-smiley' /> )</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/fiveleaves.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1450" title="fiveleaves" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/fiveleaves.jpg" alt="" width="200" height="197" /></a> <a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,78631-1588071,00.html" target="_blank"><strong>Five Leaves Left</strong></a> (Nick Drake)<br />
Nick Drake powalił mnie. Wrażenie, jakie wywarły na mnie jego utwory, sposób ich wykonania, a także historia tego chłopaka, to wszystko było tak wielkie, że mogłem słuchać naraz tylko jednej płyty &#8211; <em>Pink Moon</em>. Kiedy już nieco ochłonąłem i byłem w stanie w miarę spokojnie obcować z Nickowym repertuarem, puściłem sobie nie mieszczącą się do tej pory we mnie <em>Five Leaves Left</em>. I zaczęło się od nowa. Psychodeliczny <em>Riverman</em>, pochmurne i zimne <em>Three Hours</em>, przejmujące <em>Day is Done </em>i <em>Cello Song </em>powoli pozwoliły mi dostrzec jak wielki mrok zalegał w duszy tego chłopaka. Może to nawet i lepszy album niż <em>Pink Moon</em>, bardziej różnorodny. Nie podejmuję się takich porównań i ocen. Myślę, że można albo przejść nad tymi piosenkami obojętnie, jeśli nie widzi się tego, co w nich zawarte, lub po prostu przyjąć je w milczeniu i z szacunkiem.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/newskin.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1451" title="new skin for the old ceremony" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/newskin.jpg" alt="" width="200" height="196" /></a><a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,66907-2109165,00.html" target="_blank"><strong>New Skin for the Old Ceremony</strong></a> (Leonard Cohen)<br />
Mało znany, z wyjątkiem pojedynczych pieśni, takich jak <em>Chelsea Hotel No. 2</em> album, wobec którego jestem bezsilny. Nie wiem co w nim jest takiego, że znalazł się tu zamiast któregokolwiek z innych. Może ciepłe brzmienie jazzującej perkusji i oboju? Może to, że większość tych nagrań była dla mnie nowa i dostałem je wtedy, gdy już w pełni świadomie potrafiłem wsłuchać się w muzykę? Wszystkie utwory Cohena, które znałem w dniu otrzymania <em>New Skin&#8230;</em>, znałem od dawna. To było co najmniej dziesięć lat temu, lecz stary krążek nie zdążył mi jeszcze do końca spowszednieć.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/ohmercy.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1452" title="ohmercy" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/ohmercy.jpg" alt="" width="200" height="196" /></a><a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,79758-457184,00.html" target="_blank"><strong>Oh Mercy</strong></a> (Bob Dylan)<br />
Płyta, która brzmi &#8211; według słów samego producenta, Daniela Lanois &#8211; jak moczary Luizjany. Istotnie &#8211; brzmienie jest pierwszą jej cechą, która &#8211; jak takowe moczary zresztą &#8211; przyciąga i pochłania. Jest to też pierwsza płyta w dyskografii Dylana, na której pełny wyraz uzyskuje mój ulubiony rodzaj jego ballad. Gdy wybrzmiewają ostatnie dźwięki <em>Oh Mercy</em>, chętnie puszczam sobie na dokładkę kilka spokojniejszych utworów z następnej płyty &#8211; <em>Time Out of Mind</em>. Trzeba jednak  przyznać, że jedyne dwa szybsze kawałki na <em>Oh Mercy </em>brzmią równie fenomenalnie i świetnie pasują do całości, mimo, że wspomniane bagienne brzmienie sprzyja raczej refleksyjnym, niekiedy mrocznym klimatom.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/pinkmoon.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1453" title="pinkmoon" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/pinkmoon.jpg" alt="" width="200" height="197" /></a><a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,78636-1640400,00.html" target="_blank"><strong>Pink Moon</strong></a> (Nick Drake)<br />
Miałem tyle samo lat, ile żył Nick Drake. I byłem na krawędzi. Podobnie jak on, pokonany przez depresję, niesprzyjający świat, własną skrajną nadwrażliwość i niedoceniony geniusz. Nagrał wówczas, przy pomocy swego cichego głosu i zdumiewająco oryginalnego sposobu gry na gitarze tę właśnie płytę. Po zakończeniu sesji pozostawił taśmy na stole i odszedł, by nigdy już nie powrócić ani do studia, ani na scenę. Niedługo potem opuścił również ten padół łez. Ja przeżyłem. I choć nie potrafiłbym stworzyć choćby jednej tak przejmującej pieśni jak najskromniejsza z Nickowych, choć gitarzysta ze mnie żaden, choć nie śmiałbym porównywać się z nim wrażliwością, nastąpił cud. A może miałem jednak tę iskrę wiary, energii lub desperacji, której zabrakło jemu&#8230;</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/tennew.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1454" title="ten new songs" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/tennew.jpg" alt="" width="200" height="199" /></a><a title="(na Artistdirect jest za słaba jakość, a w przypadku tej plastikowej płyty to szczególnie ważne)" href="http://www.last.fm/music/Leonard+Cohen/Ten+New+Songs" target="_blank"><strong>Ten New Songs</strong></a> (Leonard Cohen)<br />
Któż potrafi połączyć najgłębszy mistycyzm, jaki można zawrzeć w tekstach, pogłębić go jeszcze bardziej przy pomocy muzyki, a wszystko to stworzyć za pomocą syntezatorów, beatów, sampli i padów z plastikowego urządzenia elektrycznego? Kto nad jedną piosenką potrafi pracować całymi latami, przemieniać ją z wiersza w poemat i wreszcie w utwór na jednej z najbardziej głębokich, osobistych, a jednocześnie tak często puszczanej w komercyjnych stacjach radiowych płycie? Który album tworzony w zaciszu kalifornijskiego klasztoru zen przez starego mnicha o pseudonimie &#8220;Cichy&#8221; staje się jednym z najpopularniejszych w dalekiej Polsce? To prawda, Cohen stworzył to arcydzieło razem z Sharon Robinson, wieloletnią współpracowniczką. Dwa światy &#8211; jego i jej nałożyły się na siebie w zadziwiająco spójny sposób. To po części tłumaczy zjawiskowość tego albumu. Ale przede wszystkim jest on dowodem na to, że nie ma na świecie nikogo takiego jak Leonard Cohen. I rację miał Bono z U2, że Stary Poeta obraca się w sferach niedostępnych dla nikogo innego. Dodam od siebie, że każdy okruch, który rzuca z tych sfer przez ramię nam, zwykłym śmiertelnikom, sam w sobie może być oddzielnym światem.</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/worldgoes.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1455" title="world gone wrong" src="http://schronisko.art.pl/schronisko/wp-content/uploads/2008/10/worldgoes.jpg" alt="" width="200" height="197" /></a><strong><a href="http://www.artistdirect.com/nad/window/media/page/0,,190589-1964309,00.html" target="_blank">World Gone Wrong</a> </strong>(Bob Dylan)<br />
Słuchając tej płyty złapałem dziesięć lat temu Dylanowego bakcyla. Surowe brzmienie nagranych na niej folkowo-bluesowych standardów idealnie zgrało się z przemierzanymi przeze mnie pierwszy raz w życiu bezdrożami, oślepiającym zbożem, otumaniającym zapachem traw, intensywnym błękitem nieba, stukotem kół pociągu, wiatrem wiejącym prosto w twarz i niemiłosiernym upałem. Do dziś słucham skrzekliwie zaśpiewanych, smutnych, makabrycznych nieraz historii z <em>World Gone Wrong</em> głównie latem, przy otwartym oknie wagonu. Przez cały ten czas zachowały swój zapach i jaskrawość.</p>
<p>* * *</p>
<p>Akurat dziesięć &#8211; w kolejności alfabetycznej. Ale są jeszcze inne, których słucham rzadziej, choć również niezwykle je sobie cenię. I te, które dawno temu, słuchane non-stop całymi tygodniami i miesiącami zdążyły tak się zadomowić w mojej głowie, że nie muszę ich wcale nastawiać (ależ archaiczne określenie&#8230;), by słyszeć dźwięki z nich płynące. Wreszcie te polskie, z których piosenki grywam sobie na gitarze. Dziwna to rzecz, ale kiedy spiszę sobie do śpiewnika teksty i akordy jakichś piosenek i gdy zacznę samemu je wykonywać, przestaje mi się chcieć słuchać ich z nośnika&#8230;</p>
<p>W każdym razie nie chcę i nie mogę w tej rekomendacji pominąć następujących tytułów. Gorąco polecam, z przeróżnych względów, w imieniu swoim i siebie sprzed pięciu, dziesięciu, dwudziestu lat:</p>
<ul>
<li><strong>I&#8217;m Your Man (Leonard Cohen)</strong> &#8211; album, od którego wszystko się zaczęło. Płyta, która towarzyszy mi od dwudziestu lat, i z której każdy dźwięk budzi we bardzo bogate, różnorodne, nieraz do głębi poruszające wspomnienia. Poruszają też piosenki &#8211; niezgłębione i docierające, jak zwykle u Cohena, do najgłębszych głębin.</li>
<li>wszystkie pozostałe płyty Leonarda Cohena i każda z osobna</li>
<li>Był raz dobry świat (Jan Krzysztof Kelus)</li>
<li>Kawał w bok od szosy głównej (Jan Krzysztof Kelus)</li>
<li>Bukowina (Wolna Grupa Bukowina)</li>
<li>Sad (Wolna Grupa Bukowina)</li>
<li>Drelichowa (Andrzej Garczarek)</li>
<li>Live (Jacek Kaczmarski)</li>
<li>Raj (Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński)</li>
<li>Sarmatia (Jacek Kaczmarski, Zbigniew Łapiński)</li>
<li>Pochwała Łotrostwa (Jacek Kaczmarski)</li>
<li>Między nami (Jacek Kaczmarski)</li>
<li>Some Devils (Dave Matthews Band)</li>
<li>Ballady Edwarda Stachury (Marek Gałązka)</li>
<li>Edge of a Dream (Bert Jansch)</li>
<li>Eldorado (Wojciech Jarociński)</li>
<li>Feels Like Home (Norah Jones)</li>
<li>The Freewheelin&#8217; Bob Dylan (Bob Dylan)</li>
<li>Planet Waves (Bob Dylan)</li>
<li>Piosenki (Jacek Kleyff)</li>
<li>Romanse, Ballady (Jan Kondrak)</li>
<li>Pojedziemy (Dominik Księski)</li>
<li>We Shall Overcome (Bruce Springsteen)</li>
<li>Bieszczadzkie Anioły  (Stare Dobre Małżeństwo)</li>
<li>Kino objazdowe  (Stare Dobre Małżeństwo)</li>
<li>Abbey Road (The Beatles)</li>
<li>Let It Be&#8230; Naked (The Beatles)</li>
</ul>
<p>Choć ich tak wiele, każda z nich ma dla mnie szczególne znaczenie, i o każdej mógłbym długo opowiadać. Część z nich zmieniła na trwałe moje postrzeganie świata, a wszystkie bardzo poszerzyły granice mojego zachwytu i odbierania muzyki. Było jeszcze wiele innych, które mnie zaczarowały, na przykład&#8230; no dobra, kończę. Kilka godzin temu miała to być tylko krótka notka z kilkoma linkami&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/plyty-do-ktorych-wracam-najczesciej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Matowość wrześniowa</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/matowosc-wrzesniowa/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/matowosc-wrzesniowa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Aug 2008 15:25:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Dominik Księski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nocnygrajek.blox.pl/2008/08/matowosc-wrzesniowa.html</guid>
		<description><![CDATA[Powiało pożółkłymi liśćmi. Niebo kładzie cień na spieczoną ziemię. Autobusy szumią sennie, a zza drogi widać już jesień. Tak się kończy moje ostatnie lato w Krakowie. To prawda &#8211; tyle początków przede mną, ile końców. Ale nadchodzi taki dzień na przełomie sierpnia i września, kiedy nagle końce czuje się znacznie mocniej niż początki.
Mój dawny wiersz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/niebo-nad-aleja-focha.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-716" title="niebo nad aleją focha" src="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/niebo-nad-aleja-focha-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a>Powiało pożółkłymi liśćmi. Niebo kładzie cień na spieczoną ziemię. Autobusy szumią sennie, a zza drogi widać już jesień. Tak się kończy moje ostatnie lato w Krakowie. To prawda &#8211; tyle początków przede mną, ile końców. Ale nadchodzi taki dzień na przełomie sierpnia i września, kiedy nagle końce czuje się znacznie mocniej niż początki.</p>
<p>Mój dawny wiersz na ten temat:</p>
<p>Wraz z wrześniem nadchodzi matowość<br />
dywanu co jeszcze niedawno lśnił baśnią<br />
butów co nagle w suchym zamknęły się dźwięku</p>
<p>matowe niebo nie mówi nic<br />
czuwa tylko nad polami<br />
gdzie gnany wiatrem<br />
rozrzucając bagaże po ciemnych mieszkaniach<br />
zagnieżdża się na sen zimowy mój dom</p>
<p>matowe piwo w matowej szklance<br />
wmraża się w gardło<br />
nad knajpą pożegnalny łopot parasoli</p>
<p>woń podróży w ściętej gałęzi powietrza –<br />
ostatnie echo w matowych pniach</p>
<p><em>siódma rano, 3 IX 2000</em></p>
<p>A do posłuchania &#8211; piękna pieśń Jurija Kukina i Jerzego Księskiego w równie pięknym wykonaniu Dominika Księskiego:<br />
<script src="http://schronisko.art.pl/pliki/blog/swfobject.js" type="text/javascript"></script></p>
<p>[audio:zamgla.mp3]</p>
<p><script type="text/javascript"><!--
   var so = new SWFObject("http://schronisko.art.pl/pliki/blog/playerSingle.swf", "mymovie", "192", "67", "7", "#FFFFFF");   so.addVariable("autoPlay", "no");   so.addVariable("soundPath", "http://schronisko.art.pl/pliki/blog/zamgla.mp3");   so.write("flashPlayer");
// --></script></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/matowosc-wrzesniowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
<enclosure url="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/16-za-mgla.mp3" length="2717824" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="http://schronisko.art.pl/pliki/blog/zamgla.mp3" length="2717824" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Jose Gonzalez i Nick Drake (marudzenie)</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/jose-gonzalez-i-nick-drake-marudzenie/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/jose-gonzalez-i-nick-drake-marudzenie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 13:09:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jose Gonzalez]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nocnygrajek.blox.pl/2008/07/Jose-Gonzalez-i-Nick-Drake-marudzenie.html</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj u kolegi w samochodzie usłyszałem dźwięki jakby znajome. Ktoś grał tak, że brzmiało to podobnie do moich improwizacji gitarowych, czynionych na tapczanie w chwilach intensywnej tęsknoty za muzyką i braku pomysłu na konkretną dla niej postać. Kolega poinformował mnie, że jest to płyta Jose Gonzaleza pt. In Our Nature.Przez szum silnika igrubą warstwę efektów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/jose_gonzalez_200b091307.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-767" title="jose_gonzalez_200b091307" src="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/jose_gonzalez_200b091307.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>Wczoraj u kolegi w samochodzie usłyszałem dźwięki jakby znajome. Ktoś grał tak, że brzmiało to podobnie do moich improwizacji gitarowych, czynionych na tapczanie w chwilach intensywnej tęsknoty za muzyką i braku pomysłu na konkretną dla niej postać. Kolega poinformował mnie, że jest to płyta Jose Gonzaleza pt. <em>In Our Nature</em>.Przez szum silnika igrubą warstwę efektów nałożoną na wokal nie mogłem w pierwszej chwili rozpoznać języka i wyraziłem obawę, że nie jest to angielski. Nie udało mi się nigdy zaangażować poważnie w twórczość wykonywaną w języku, którego nie rozumiem, jednak tym razem nie miałem racji. Mimo hiszpańskiego nazwiska, Jose Gonzalez mieszka w Szwecji, a śpiewa po angielsku.</p>
<p>Na <a href="http://www.jose-gonzalez.com/" target="_blank">stronie oficjalnej wykonawcy</a> trafiłem na sporą liczbę nagrań. Po przesłuchaniu pierwszych kilku moje skojarzenie z Nickiem Drake&#8217;iem było już bardzo silne. Szczególnie styl grania na gitarze przypomina tego tragicznie zmarłego, tajemniczego i nieszczęśliwego brytyjskiego pieśniarza.</p>
<p>Posłuchajcie zresztą sami. Jose Gonzalez:</p>
<div><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="_cx" value="5080" /><param name="_cy" value="5080" /><param name="FlashVars" /><param name="Movie" value="http://www.youtube.com/v/grFSktOx6qo&amp;hl=en&amp;fs=1" /><param name="Src" value="http://www.youtube.com/v/grFSktOx6qo&amp;hl=en&amp;fs=1" /><param name="WMode" value="Window" /><param name="Play" value="-1" /><param name="Loop" value="-1" /><param name="Quality" value="High" /><param name="SAlign" /><param name="Menu" value="-1" /><param name="Base" /><param name="AllowScriptAccess" /><param name="Scale" value="ShowAll" /><param name="DeviceFont" value="0" /><param name="EmbedMovie" value="0" /><param name="BGColor" /><param name="SWRemote" /><param name="MovieData" /><param name="SeamlessTabbing" value="1" /><param name="Profile" value="0" /><param name="ProfileAddress" /><param name="ProfilePort" value="0" /><param name="AllowNetworking" value="all" /><param name="AllowFullScreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/grFSktOx6qo&amp;hl=en&amp;fs=1" allowfullscreen="true" allownetworking="all" profileport="0" profile="0" seamlesstabbing="1" embedmovie="0" devicefont="0" scale="ShowAll" menu="-1" quality="High" loop="-1" play="-1" wmode="Window" movie="http://www.youtube.com/v/grFSktOx6qo&amp;hl=en&amp;fs=1" _cy="5080" _cx="5080"></embed></object></div>
<p>Nick Drake:</p>
<div><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="_cx" value="5080" /><param name="_cy" value="5080" /><param name="FlashVars" /><param name="Movie" value="http://www.youtube.com/v/l09L45RM2RI&amp;hl=en&amp;fs=1" /><param name="Src" value="http://www.youtube.com/v/l09L45RM2RI&amp;hl=en&amp;fs=1" /><param name="WMode" value="Window" /><param name="Play" value="-1" /><param name="Loop" value="-1" /><param name="Quality" value="High" /><param name="SAlign" /><param name="Menu" value="-1" /><param name="Base" /><param name="AllowScriptAccess" /><param name="Scale" value="ShowAll" /><param name="DeviceFont" value="0" /><param name="EmbedMovie" value="0" /><param name="BGColor" /><param name="SWRemote" /><param name="MovieData" /><param name="SeamlessTabbing" value="1" /><param name="Profile" value="0" /><param name="ProfileAddress" /><param name="ProfilePort" value="0" /><param name="AllowNetworking" value="all" /><param name="AllowFullScreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/l09L45RM2RI&amp;hl=en&amp;fs=1" allowfullscreen="true" allownetworking="all" profileport="0" profile="0" seamlesstabbing="1" embedmovie="0" devicefont="0" scale="ShowAll" menu="-1" quality="High" loop="-1" play="-1" wmode="Window" movie="http://www.youtube.com/v/l09L45RM2RI&amp;hl=en&amp;fs=1" _cy="5080" _cx="5080"></embed></object></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/jose-gonzalez-i-nick-drake-marudzenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Story</title>
		<link>http://schronisko.art.pl/schronisko/the-story/</link>
		<comments>http://schronisko.art.pl/schronisko/the-story/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 13:32:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>POlek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Norah Jones]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nocnygrajek.blox.pl/2008/07/The-Story.html</guid>
		<description><![CDATA[A propos Norah Jones, na płycie ze ścieżką dźwiękową filmu My Blueberry Nights wydany niedawno został jej nowy utwór. Można go podziwiać na stronie wytwórni Blue Note, dokładnie tutaj.
Sporo ciekawych materiałów znaleźć można na oficjalnej stronie artystki. Słuchając wywiadu na temat filmu i piosenki, dochodzę do wniosku, że na płycie z soundtrackiem jest co najmniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/affiche-my-blueberry-nights-2006-2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-771" title="afisz" src="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/affiche-my-blueberry-nights-2006-2-221x300.jpg" alt="" width="221" height="300" /></a>A propos Norah Jones, na płycie ze ścieżką dźwiękową filmu<em> My Blueberry Nights </em>wydany niedawno został jej nowy utwór. Można go podziwiać na stronie wytwórni Blue Note, <a href="http://www.bluenote.com/myblueberrynights/" target="_blank">dokładnie tutaj</a>.</p>
<p>Sporo ciekawych materiałów znaleźć można na <a href="http://www.norahjones.com/" target="_blank">oficjalnej stronie artystki</a>. Słuchając wywiadu na temat filmu i piosenki, dochodzę do wniosku, że na płycie z soundtrackiem jest co najmniej kilka utworów, które spodobają mi się znacznie bardziej niż &#8220;The Story&#8221;. Trzeba zacząć polować&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://schronisko.art.pl/schronisko/the-story/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

