Bruce Springsteen with The Session Band, Live in Dublin
Autor: POlek
Kupiłem, by posłuchać moich ulubionych piosenek Bruce’a Springsteena w aranżacjach koncertowych. A DVD kosztowało tylko kilkanaście złotych drożej niż CD. I od pierwszych utworów oglądanie tego występu stało się dla mnie prawdziwym przeżyciem, porównywalnym z uczestnictwem w dobrym koncercie na żywo.
Lista utworów składa się głównie z piosenek znanych z albumu We Shall Overcome – amerykańskich folkowych standardów spopularyzowanych dawno temu przez Petera Seegera. W koncercie biorą udział muzycy, z pomocą których Boss nagrał wspomniany album. Jest ich aż osiemnastu: sekcja dęta, sekcja rytmiczna, skrzypce, banjo, dobro, gitary, chórki, akordeon, klawisze i oczywiście sam Springsteen z gitarą akustyczną. koncert to jedna wielka eksplozja energii, a jednocześnie pełna kontrola brzmienia. Muzycy grają i śpiewają w rozmaitych konfiguracjach, tańczą, biegają po scenie, jednocześnie zaś są fantastycznie zgrani. Każdy instrument ma swoje miejsce w przebogatej palecie brzmień: bluegrassowo-countrowy klimat instrumentów strunowych Marty’ego Rifkina i banja Grega Liszta wspaniale dopełniają dixieland-jazzowe wstawki sekcji dętej. Nie brakuje też gospelowych chórków, boogie-woogie, akustycznego rocka… Specjalne miejsce zajmują ballady, podczas których żaden instrumentalista nie próżnuje, brzmią nastrojowo i przejmująco.
Koncert zrealizowany jest po mistrzowsku również ze strony realicji nagrania. Na długo zostaje w głowie. I każdy grający na żywo akustyczne piosenki wiele się może nauczyć od Bruce’a i jego efemerycznego niestety składu sprzed trzech lat. Ech, żeby polska piosenka turystyczna potrafiła zabrzmieć tak pełnie, profesjonalnie i w tak wysmakowany, a jednocześnie naturalny, spontaniczny i żywiołowy sposób…
Zostaw komentarz