Autor: POlek | Komentarze (0)
Nie jesteś dla mnie pępkiem świata
przecież nie wokół ciebie kwitnie
Słońce wschodzi zachodzi pomimo
i bezwzględnie opadają liście
chcą ode mnie tego i owego
mimo że przecież nawet nie wiem
która godzina gdy całuję Twój brzuch
i cały świat
jest wtedy Twoim pępkiem
Autor: POlek | Komentarze (0)
(wg fotografii Tadeusza Budzińskiego)
Paulince
Resztki bladego błękitu
zalewa leniwie
morze cytrynowej herbaty
pestka Słońca wolno opada
na dno Soliny
a nasze łodzie cumują sennie
jak fusy na brzegu ciepłej filiżanki
Autor: POlek | Komentarze (0)
Myśli opadają ze mnie
jak napęczniałe latem owoce
lecz zamiast świata
życia
jaźni
pustki
widzę zielone oczka
patrzące na mnie z miłością
nie powiem zatem nic nie napiszę
przecież mówią ci co nie znaleźli
potrafię przy Tobie tylko milczeć
mój mały Buddo z wesołym brzuszkiem
Autor: POlek | Komentarze (0)
nasze światy
które z zapałem rzeźbimy
wymykają nam się nagle z dłoni
i mkną w dwie strony horyzontu
jak promienie Słońca
wieczorem przypomina nam się
miłość
wtedy długie ręce naszych cieni
łapią nas mocno za włosy
i bezmyślnie jak małpy
wloką po ziemi z powrotem
Autor: POlek | Komentarze (0)
Obok śpi ona
mnie zamykają się powieki
nie pójdę tam
chcę jeszcze żyć
chomik pędzi co sił
przez step po zimnej ziemi kołowrotka
opadają mi powieki
ale głowę rozsadzają strzępy świata
nie pójdę spać
dopóki nie zrobi się zimno
wtedy wtulę się w nią i zasnę
chcę słyszeć kolorowe dźwięki w słuchawkach
chcę wycinać i łączyć ze sobą krzykliwe kolory
chcę z siebie wyrzucać niezwykłe zlepki słów
a najchętniej
wydałbym [...]
Autor: POlek | Komentarze (1)
Pęka w szwach
chmur spłowiały łach
na łokciach
gdzieniegdzie niebieskie dziury
łata latem obłoki płochy wiatr
na deszczu
łopocze kapota połonin
Autor: POlek | Komentarze (1)
Wdycham twoją szorstką od dnia skórę
prężnym krokiem wchodzę w nieskończoność
odgarniam ci z czoła piach
a ty wznosisz nade mną piersi krajobrazu
a tobie drżą palce pary
niech ból i rozkosz
wytyczają dalekobieżne słupy
aż padnę nieprzytomny w twoje usta
i zasnę otulony kurzem twoich ramion
położę się koło ciebie
ukoję dłonią spękane ciało
gdy odejdę w noc
wiesz że wrócę
niech tylko Słońce znowu w moje [...]
Autor: POlek | Komentarze (0)
W błysku spawarek
w grzmocie gruzu
w deszczu odłamków kamiennych
na ciężkie grzbiety wywrotek
w huku co brzmi aż na Siennej
rodzi się On
a kiedy się już otrząśnie
z zimnych kolumn rusztowań
nad bruk kaleki śródmieścia
wzniesie się jego głowa
będzie bardzo kolorowo
chociaż niekoniecznie zdrowo
zapach co hipnotyzuje
kubki smakowe zatruje
wpełznie ciężko na balkony
rozniesie się w wszystkie strony
i popłynie – chlupu-chlupu –
wesoły strumień keczupu
Autor: POlek | Komentarze (0)
Jeszcze wczoraj
wśród źdźbeł
cichy oddech
drzemiącego wieczoru
dziś
ze świstem wiatru
na trawę
spadło echo
Autor: POlek | Komentarze (0)
Ostrożnie
by nie naruszyć
powierzchni
gdzie drży rzeczywistość
zdejmuję z Ciebie
białą szatę myśli
by cicho
wniknąć
w Twoją cienistą skórę