Archiwa autorskie

* * * (Są melodie…) »

Karolince
są melodie
które słyszę często
z różnych ust
o różnych porach roku
raz usłyszane
ciągle są nowe
ale w końcu się nudzą
*
czy znasz taką
która grana bez przerwy
w milionach miejsc i czasów
nigdy nie przestaje zachwycać?

Na lubelszczyźnie »

Nie ma tu nic
poza światem widzialnym
murowane domki
stoją na baczność w słońcu
jak ołowiane żołnierzyki
drzewa szumią z przyzwyczajenia
w zupełnie współczesnej polszczyźnie
pod ziemię zapadły się dawno
chochliki z żydowskich miasteczek
ich imiona można wymówić
tylko w językach których już nie ma
żaden z polskich świętych
nie przeszedł nigdy tą drogą
anioły są tylko w Bieszczadach
a w duchy proboszcz wierzyć zakazał
i nie uwierzę za nic
że [...]

Babcia »

Z Babci życie uchodzi
pomału jak kolejne stada ptaków
w pokoju w którym leży
wkrótce spadnie z wilgotnych ścian
pierwszy śnieg

Gdańsk »

Słońce sączy się w oczy
przez pasaż biegną szalikowcy
ludzie się chłodzą lodami na patyku
nie chcę na południe
choć wszystkie wiatry tam wieją
trzymam mocno wanty
i pruję na wschód
o statek biją dziwne fale
ktoś mnie wyławia do wygodnego akwarium
jutro wymienią wodę w oceanie
i wszystkie ryby
odlecą do ciepłych krajów

* * * (Lecimy każde w swoją nieskończoność…) »

Asi
Lecimy każde w swoją nieskończoność
jak komety
co mogą się spotkać tylko na chwilę
i nawet ta chwila
od początku jest już wspomnieniem
minęły trzy lata
dopiero czuję
że byłaś
*
ciemno
tylko wielkie świetliste ogony
ryczą w przestrzeń

Burza w porcie »

Sztorm zawinął do portu
w tawernie gwarno i tłok
dzisiaj wielu usłyszy
naszą cichą opowieść
to nic że fala za zalanym oknem
zaczyna topić okręty
zatrzaśnij drzwi!
życie jest tu
dziś tylko wy
i nasza historia

* * * (Zadrżała smużka dymu) »

Zadrżała smużka dymu
odpadł spalony czubek kadzidełka
ktoś umarł
ktoś się narodził

Po otwarciu drzwi »

Twój uśmiech w progu
rozszczepia szarość
na światło i mrok
oparta o drzwi
znużona postać
zrywa się z mojej twarzy
jak nietoperz
nasze spojrzenie
utkało nić
na której usiadł nagle
cały świat

Druga opowieść z Nieznajowej »

Wiatr smętnie zwisał z powietrza
ptak nawoływał Słońce
a drzewa nasłuchiwały
drzewa potrafią słuchać – rzekła
a jej mały mysi kucyk
zamiatał całą Dolinę

Opowieść z Nieznajowej »

Składamy z siebie ofiary
na młodym mchu
pod Słońcem
bladym od traw
ciche misterium drzew
podziemny oddech Łemków
a pod nami
rozlega się Dolina