* * * (a to wszystko umieranie jest miodowe…)

a to wszystko umieranie jest miodowe
we wrzosowe głębie spływająca łza
w naszych ciał ciepłocie krajobazy marzeń
jak wędrówki słońca na śródleśnym stawie

włosy co dzień dłuższe, spojrzenia, sukienki
coraz cichsze echa tej piosenki
namalować chciałeś uśmiech mój w bukiecie
nie znalazłeś kwiatów tak pięknych na świecie

cicho cicho lecą liście października
błyska w lesie gdzieś kapelusz borowika
na gasnący mnie zabrałeś jarmark chmur
w szeleszczące bezludności naszych gór

Zostaw komentarz